sobota, 21 listopada 2015

Cztery.

~*~


- Pani Julio ja na prawdę już mogę przyjść do Hadesa, nic mi nie jest - mówiła przez telefon już kolejną minutę
- Nie chce, żeby coś Ci się stało - odparła
- Rozumiem i dziękuję za troskę, lecz ja na prawdę nie mam co robić i przyjemnością przyjdę - próbuję tłumaczyć, czując już bezsilność. Chce wrócić do pracy, nic jej tak na prawdę się nie stało, a ciągłe siedzenie w domu bez Agaty i Kuby jest bezsensowne.
- Jeśli tak bardzo chcesz to możesz przyjść jutro - mówi spokojnym i miłym głosem jak zawsze.
- Do zobaczenia jutro - poczuła ulgę, że w końcu udało jej się namówić staruszkę. Znów krząta się po domu bezsensownie, nie ma kompletnie nic do roboty a tak bardzo chciałaby czymś zająć swoje ręce. I do tego odczuwa ogromny głód narkotykowy. Nie miała w organizmie już od ponad tygodnia żadnego narkotyku, a tak bardzo ma ochotę. Chciałaby mieć w życiu jakąś pasje, jak każdy młody człowiek. Dlaczego ona musi być inna, zero zainteresowań, zero umiejętności i pasji. Jedyne co dobrze potrafi to pić, palić i ćpać. Chwyciła za piłkę i wyszła do ogrodu gdzie stały dwie małe bramki. Kubie przychodzi to z taką łatwością, więc dlaczego i ona nie może spróbować. Niby fajny sport, ale ciężki fizycznie, a nawet czasami psychicznie. Ustawiła piłkę na środku i próbuje trafić do bramki. A jednak ! To nie takie banalne jakby mogło się wydawać. Piłka poleciała wprost do basenu. Co za niecelność ! - pomyślała widząc swoje umiejętności. Starała się tak jeszcze kilka razy, ale nic jej z tego nie wychodziło. Miała już dość. Wróciła do domu piłkę odkładając w to samo miejsce, skąd ją zabrała. " A może by tak iść na imprezę " - wpadło jej do głowy. Podświadomość mówiła jej, że to głupi pomysł, bo to idealna okazja, żeby się napić. Postanowione, dziś wybiera się do pobliskiego klubu. Zaraz powinni się zjawić państwo Błaszczykowscy. Obiad był do podgrzania, więc miała chwilę wytchnienia dla siebie. Poszła na górę do łazienki, do wanny napuściła ciepłej wody i ulubiony olejek brzoskwiniowy. Odpaliła kilka świeczek i zanurzyła się po samą szyję w wodzie i pianie. Po długim czasie gdy woda była już zimna, a zegarek wskazywał już godzinę osiemnastą wyszła z wanny, wytarła swoje ciało miękkim  ręcznikiem. Przebrała się w piżamę i zeszła na dół. Przy stole siedzieli już wszyscy wcinając pyszny obiad.
- Cześć - uśmiechnęła się, siadając na przeciwko Kubulka, który jadł ten obiad jakby przez co najmniej tydzień nie widział jedzenia
- No cześć - odparła Aga
- Co mu jest ? - zapytała wskazując widelcem na Błaszczykowskiego
- Chyba pan Klopp dał im taki wycisk, że sama widzisz - obie parsknęły cicho śmiechem
- Słyszałem - odparł z pełnymi ustami jedzenia

- Miłego wieczoru - usłyszała od domowników wychodząc z domu. Poczuła ulgę i to ogromną. W końcu może odpocząć, pobawić się. Dotarła do klubu w kilkanaście minut, od razu podeszła do baru i zamówiła drinka, którego po chwili już nie było. I tym sposobem wypiła sporo alkoholu i poszła prosto na parkiet, gdzie mnóstwo osób poruszało się w rytm muzyki. Tańczyła chwilę sama, aż poczuła czyjeś ręce na swoich biodrach. Po sporej ilości drinków, nie przejmowała się tym co się dzieje, a tym bardziej co może stać się później. Zaczęła się kołysać w rytm muzyki, odwracając się twarzą do chłopaka. Od razu można było od niego poczuć alkohol, ale nie liczyła się z tym. Bawili się długo, między czasie jeszcze wypili następne ilości alkoholu.
- Chodźmy do mnie - usłyszała tuż przy swoim uchu słowa chłopaka, który po chwili delikatnie je przygryzł
- Chodźmy - odpowiedziała, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Jak można się domyślić wylądowali w łóżku chłopaka. Jeszcze żadne z nich nie zdawało sobie sprawy co właśnie się dzieje. Cieszyli się chwilą, która właśnie trwa, chcą uciec od życia codziennego, od problemów, które każdy w swoim życiu ma.
Obudziła się wtulona w chłopaka, który smacznie spał. Był niewiarygodnie przystojny leżąc na łóżku, bez koszulki, z nieułożonymi włosami. Spojrzała na jego twarz i mało zawało nie dostała. Czuła jak cała zaczęła się trząść, rozejrzała się dookoła. Chwyciła za mały kawałek kartki i napisała króciutki list

" Dzięki za miłą noc. Była to dla mnie tylko chwilowa odskocznia od życia i doskonale wiem, że dla Ciebie również. Pewnie nigdy się więcej nie spotkamy. Więc : Miło było poznać.
Nieznajoma :) "
Położyła kartkę na łóżku, w którym przed chwilą leżała, zarzuciła na siebie swoje ubranie i po cichu, na paluszkach ulotniła się z mieszkania jej kochanka. Wróciła do domu autobusem, spojrzała na godzinę w jej telefonie i dopiero zdała sobie sprawę, która jest godzina. Na jej wyświetlaczu widniało zdjęcie małego Hadesa, a nad nim godzina 15.45. - To nie możliwe, żebym aż tak  zabalowała - pomyślała i oparła głowę o szybę. Weszła do domu, gdy rodzina Błaszczykowskich siedziała na kanapie przed telewizorem. Weszła po cichu na palcach nie chcąc przeszkadzać rodzinie. Wzięła błyskawiczną kąpiel i położyła się do swojego łóżka. Patrzała w sufit zastanawiając się co zrobiła poprzedniego wieczoru. Do głowy przychodziło jej wiele pomysł między innymi taki, żeby porozmawiać o tym z Agatą, ale ta pewnie by się wściekła, więc wolała nie ryzykować. Więc może z Kubą ? To chyba jeszcze gorsze, przecież oni się znają, jak miała by później patrzeć mu w oczy. Przez to wyszły by jeszcze większe kłopoty. Modliła się tylko, żeby jej nie pamiętał. Łudziła się, że może wypił na tyle alkoholu, że kompletnie nie pamięta, lecz prawda była taka, że to ona była pijana, a nie on.
- Lea, Lea - usłyszała nad swoją głową - Idziemy z tatusiem na trening - dodała szybko mała Oliwia
- Skarbie zaraz zejdę na dół, dobrze ? - odpowiedziała zaspana, nie do końca wiedząc co się dzieje. Znowu przypomniało się to co zdarzyło się zeszłej nocy. Chcąc nie chcąc założyła kapcie na nogi i powędrowała drewnianymi schodami na dół. W czasie tak krótkiej drogi zastanawiała się co może powiedzieć domownikom, jaką wymówkę znaleźć, lecz nic nie wpadało jej do głowy. Nic co mogłoby zaspokoić ich ciekawość. Mała dziewczynka bawiła się na podłodze w salonie, a jej rodzice siedzieli w kuchni, oboje z kupkami ciepłej, jeszcze parującej herbaty. Ucałowała Oliwkę w główkę i zapewniła, że zaraz przyjdzie z nią się pobawić. Dotarła do kuchni i bez słowa usiadła obok małżeństwa. Spuściła głowę w dół i nie wiedziała co ma powiedzieć, czekała na jakieś pytania od domowników.
- Aleś zabalowała - usłyszała od Kuby, który nic tylko się śmiał. Przeciwnie było z jego żoną, która miała nieciekawą minę. Doskonale ją rozumiała, martwiła się o nią. I właśnie dla tego nie chciała tu mieszkać. Chociaż z całego serca kocha Błaszczykowskich, to spodziewała się tego że będzie pilnowana.
- Ja ty, herbata i idziemy na taras. - Powiedziała Agata biorąc w swoje dłonie dwa duże kubki z ciepłym napojem. Lea tylko spojrzała na Kubę, który cicho się z niej śmiał. Spojrzała na niego gniewnym wzrokiem, a zaraz po tym wyszła za swoją przyjaciółką na świeże powietrze. - Słucham.
- Co mam ci powiedzieć ? - odparła biorąc łyk płynu z kubka
- Najlepiej wszystko. Nie bój się, nie zmierzam na Ciebie krzyczeć, bo ostatnim razem nie ciekawie się to skończyło. - uśmiechnęła się do niej pokrzepiająco, chodź tak na prawdę nic to nie dało. Młoda Niemka nadal czuła strach, ręce jej drżały, a serce tak mocno waliło, jakby miała iść na pierwszą randkę.
- Byłam z jakimś chłopakiem. - skłamała. Robiła to bardzo rzadko, rzadko kłamała, a tym bardziej swoich najbliższych. Wiedziała, że robi źle, ale nie potrafiła inaczej. Nie mogła jej powiedzieć kim był ten chłopak.
- Jak to jakimś ? - Odparła wręcz natychmiastowo. W jej oczach widać było przerażenie. - Nie wiesz kim był ten chłopak? - Oczywiście, że wiem - pomyślała
- Nie mam pojęcia - znów kłamała. Ale po co ? Sama nie wiedziała, ale to co przyszło dziewczynie do głowy to tylko ty by kłamać.
- Mam się domyślać, że z nim się przespałaś ? - zapytała groźnym głosem. Lea poczuła, że Aga w tym momencie bardzo się zdenerwowała, a rzadko widziała ją w takim stanie.
- Tak przespałam się z nim. Każdy ma jakieś potrzeby. Byliśmy oboje pod wpływem alkoholu i tak wyszło. Aga ja nie mam 18 lat, nie robiłam tego pierwszy raz - tym razem powiedziała prawda. Możesz byś z siebie dumna - pomyślała
- Mam nadzieję, że byłaś tylko pod wpływem alkoholu. - Tym razem nie potrafiła odczytać nic z wyrazu twarzy Polki. Była zła, przerażona, smutna? Sama do końca nie wiedziała
- Agata ! - podniosła głos - Już nie biorę, jestem czysta rozumiesz ? Skończyłam z tym raz na zawsze, więcej tego nie wezmę - tym razem to Lea się zdenerwowała. Nie ufała jej ? Czy może się tylko i wyłącznie o nią martwiła ? Podświadomość mówiła jej, że to drugie, ale ona twierdziła inaczej.
- Przepraszam - odparła smutna - Może on miał AIDS ? Zabezpieczaliście się chociaż ?
- Uspokój się bo panikujesz powoli. Powtarzam Ci po raz kolejny nie mam 18 lat. Nie jestem aż tak głupia. Oczywiście że się zabezpieczaliśmy - znowu to zrobiła. Skłamała, prawda była taka nie kompletnie nie pamięta, czy się zabezpieczali. Lekko się przeraziła, może rzeczywiście on ma jakąś chorobę ? Spojrzała na swoje stopy, nie chciała pokazać przyjaciółce, że jest zaniepokojona tym faktem.
- Masz racje przepraszam. Ale po prostu się o Ciebie martwię - podeszła do młodej dziewczyny i mocno ją przytuliła.
- Wiem, ale niepotrzebnie - uśmiechnęła się lekko trzymając dłonie kobiety i patrząc jej prosto w oczy.
- No to chociaż powiedz mi czy był dobry w łóżku, no i czy był przystojny - zaśmiała się cicho, tak żeby Kuba nie słyszał.
- Ten fakt pozostawię dla siebie - odpowiedziała chwytając kubek z herbatą w dłoń i wchodząc do domu
- Ty małpo - usłyszała rozbawiony głos, na co sama się zaśmiała i powędrowała do Oliwki, która układała klocki w salonie...

~*~

Dziś rozdział numer 4.
Przepraszam, że taki krótki, ale już się biorę za pisanie kolejnego.
Cóż... dziś rozdział taki spokojniejszy.
Chociaż mam nadzieję, że i tak przypadnie wam do gustu.
Do następnego.

Buźka ! <3 

1 komentarz:

  1. Bardzo przypadł do gustu!
    Przepraszam za spóźnienie, ale nie miałam ostatnio głowy do pisania,a le nadrabiam powoli :)
    Co do rozdziału, to nie spodziewałam się kompletnie, że pójdą do łóżka :O
    Tylko, żeby to nie miało później nieprzyjemnych konsekwencji dla naszej bohaterki :)
    Ja czekam na następny i zapraszam również do siebie :*
    http://love-is-a-polaroid.blogspot.com/2016/01/rozdzia-10.html
    Szczęśliwego nowego roku ♥

    OdpowiedzUsuń